Audiobooki, książki…

Przekaz ustny jest znany tak naprawdę od wieków. Dawni mistrzowie przekazywali swoim uczniom tajniki swojej wiedzy bez żadnych zapisków czy książek. Musieli oni literalnie zapamiętać myśli swojego mistrza. W sposób taki przekazywano nie tylko cechowe tajemnice, ale także ludowe legendy i opowiadania. Takie mądrości zachowane wśród ludu miały nauczyć kolejne pokolenia ważnych obowiązków czy przestrzegania niezmiennych praw natury. Najczęściej w niezmiennej formie przechodziły z rodziców na dzieci w nieskończonym kręgu zależności. Nawet z upowszechnieniem się pisma, gdy zaczęły upowszechniać się przekazy w słowie pisanym nie zrezygnowano z tego sposobu. Powód jest banalny. Sztuka pisania i czytania była dostępna tylko dla nielicznych i uprzywilejowanych. Najważniejszym źródłem wiedzy byli starsi i bardziej doświadczeni członkowie społeczności. Jednak nie tylko oni stosowali słowo mówione w konkretnych celach. Innym przykładem takich zachowań mogą być powieści snute przez członków wspólnoty wieczorami, gdy już wszystko zostało zrobione, a inne rozrywki nie były dostępne. W podobny sposób matki usypiały swoje dzieci. Zdanie się na elektryczność i migające obrazki to wynalazek dopiero współczesności. Gdy upowszechniło się pismo drukowane dostęp do podstawowych umiejętności czytania i pisania wzrósł. Jest to całkiem logiczne, ponieważ w dużych skupiskach ludzi przekazywanie wiedzy tylko przekazem ustnym stało się niemożliwe. Podstawowym problemem, który pojawił się w tym momencie niemożność korzystania z takiego rozwiązania przez osoby niewidome. Alfabet Braille jest wynalazkiem całkiem nowym można powiedzieć. W praktyce ma dopiero niecałe dwieście lat. Przed jego wynalezieniem osoby niewidome musiałby zadowolić się słowem mówionym. Nierzadkim zjawiskiem były osoby towarzyszące, które choćby czytały czy opowiadały takiemu niepełnosprawnego o tym co się dzieje dookoła. Można powiedzieć, że ta idea legła u gruzów pierwszych prób tworzenia książek mówionych. Wiadomo jest, że łatwiej zrozumieć język mówiony, niż alfabet Braille. Czasami z przyczyn praktycznych nie może on być stosowany przez osoby niewidome. Przykładowo, gdy kalectwo poza zmysłem wzroku upośledza też zmysł dotyku. Sam pomysł książek mówionych przeszedł bardzo dużą ewolucję przez wiele lat istnienia. Był udoskonalany coraz bardziej czy też do jego używania stosowano coraz bardziej nowoczesne urządzenia. Nagrania książek były początkowo kierowane przede wszystkim do osób niewidomych czy o osłabionym wzroku, który uniemożliwiał im normalne czytanie przy zachowaniu możliwości widzenia. Jak każdy genialny i przydatny pomysł upowszechniły się także wśród osób zdrowych, które problemów z widzeniem nie mają. Nie jest wcale takie trudne spotkanie osoby, która słucha ulubionych książek w czasie jazdy samochodem czy podczas podróży komunikacja miejska. Spakowanie książki na dysk twardy małego urządzenia pozwala oszczędzić choćby miejsce, a posiadając wolne ręce możemy bez przeszkód wykonywać jednocześnie inne czynności takie jak sprzątanie czy praca zawodowa.